7 sierpnia 2018

północ-wschód

Lublin – Podlasie – Gdańsk

Latem Lublin jest miastem krajów południa. Jego kamienie nocą przyjemnie oddają ciepło, a gwar Starego Miasta kusi. Gościnność pozostaje w pamięci.

Na Podlasiu, we wsi Orla dzień festiwalu Wertep. Święto opowieści. Iluzja za pomocą sznurka. Uwodziciele wyobraźni, akrobaci, sztukmistrzowie – podążaliśmy za ich opowieściami. Nieraz wydawało mi się, że szukam głębszego sensu w prostych sztuczkach. A po prostu przepadłem w zachwycie. Godzinami nam uśmiechy nie schodziły z twarzy.

Obudziliśmy się u przyjaciół, pod jabłonią.
Pod jabłonią nie ma rosy, a winny aromat leżących jabłek odstrasza komary.

Tomek potrafi wszystko trafnie opisać trzema słowami. Puszczę Białowieską podsumował z niemal matematyczną doskonałością: „końca nie widać”.

Zaskoczyliśmy dzieci, które zasnęły w samochodzie na drodze do Hajnówki, a obudziły się rano na ulicy pocztowej w Gdańsku.

No, a co najważniejsze Bolek i Lolek też byli i w Lublinie i w Puszczy Białowieskiej i pod gdańskim neptunem.